No i znowu sobie musialam jakos przestawic klawiature, czy co. Ale kto by sie tam orzejmowal, mam wazniejsze rzeczy do zamartwiania sie.
Po pierwsze – szkola. Kurka blada, jak ja nie cierpie tej szkoly… Z roku na rok coraz bardziej mam jej dosc. I co ja moge? Byleby wytrzymac jakos do kwietnia, a potem tylko sciskac brzuch z nerwow „dostalam sie – nie dostalam sie”. A niech szlag trafi ministerstwo edukacji. Jeszcze ten „czwarty wf”. Zapewniaja nam coraz wiecej rozrywek, chyba tylko po to, zebysmy sie bardziej cieszyli, gdy juz pojdziemy z tej szkoly. Naprawde mam jej dosc.
Po drugie – moj komputer teraz jest rownie senny, jak ja. Wiec mu wybaczam, ale i tak zamierzam teraz zamiescic pare linkow do zdjec z Anglii. Taaa… Slodkie wspomnienia. Przynajmniej tyle mi zostalo na tym szarym horyzoncie.
No, dobra.
Zacznijmy od zdjec z Londynu, jako ze i tam bylam najpierw. Nie bedzie tego duzo, przynajmniej na razie, ale nie chcialo mi sie skanowac.
Moj idol Szlag. Ze tez to piekne zdjecie musialam zapisac jako gif. Komentarz – akurat odbywala sie parada gejow i lesbijek, gdy bylismy w stolicy.
Opki w czapkach na paradzie. Az wstyd nie zamiescic takiej fotki.
Tworcze zdjecie……London eye… Bylam tam. Potem poszlam do kasyna i wydalam jakies piec funtow.
Can you see the sea?! To juz z Kornwalii. Ja, gdzies na Lands End.
INGLISH GIRLZ Od lewej stoją: Magda, ja, Ania (z torbą z Hello Kitty :P), siedzi Baśka.
Włoszki, Hiszpanka i Polka Od lewej stoją Elisa(IT), Sandra(SP) i Rossana(IT). Ni to stoi, ni to siedzi Maja(PL).
Hedwiga =) To jedna z atrakcji z okazji harkoru harrypotterowego. Miła, nie?
Państwo Wakfer Czyli rodzina u której mieszkałam. Mili, fajni, po prostu OK. typowi Angole :)
I to by było na tyle.

Wczoraj miałam próbne FCE. Cóż, myślę, że dobrze mi poszło. Nie było tyle trudne, co… nudne. CZTERY godziny pisania, a jak jeszcze dodać do tego speaking… Cóż.
Wybaczcie, że nie wchodzę w szczegóły, ale naprawdę chcę już sobie stąd iść.
Pozdrawiam.