A co się będę wysilać z tematem…
Właściwie nie mam o czym pisać, bo nic się nie dzieję. Nie, żartowałam.
Jest nowy rok (wow). Nie jest to raczej najświeższa wiadomość, ale trudno. Rok ten trwa już…zaraz… szesnaście dni. Szesnaście! Przez te szesnaście dni zdążyłam już zrobić kilka rzeczy. Może je tu wymienię? Aaa… ta notka i tak jest głupia, to niech przynajmniej opisuje coś sensownego, a nie takie lanie wody…
Po pierwsze- sprawdzian próbny, a nawet dwa. Hahaha. Według mojej skromnej osoby to było kłamstwo, gdy powiedzieli nam, że to będzie tylko z pierwszej i drugiej klasy. Choćby dlatego, że ten sam sprawdzian pisały trzecie klasy w zeszłym roku (ej, no fajnie, ja też bym chciała w trzeciej pisać egzamin z pierwszej i drugiej). Ale w ogóle to całe to zajście (XD) traktuję pozytywnie, w końcu dwa dni bez nauki i to tuż przed klasyfikacją.
A właśnie- klasyfikacja. No cóż, mam same piątki z wyjątkiem trzech przedmiotów. Fizyki- 4 (nie muszę wyjaśniać, dlaczego), geografii- 4 (babka przyczepiła się ćwiczeń, jakby już naprawdę nie miała lepszych rzeczy do oceniania ==’) i techniki z której mam doprawdy nie wiem co. O kurde, technika! Babka kazała mi przynieść jakieś baterie i żarówki! Gdzie ja to dostanę, zapłaczę się!!!
Oprócz tego, że zostanę zabita we wtorek, to zdarzyła się jeszcze jedna rzecz w miarę godna uwagi.
Odruciłam propozycję pójścia do kina, zainteresowani wiedzą, mam nadzieję, od kogo.
Cholera.
W przyszłym roku nie zgodzę się być zastępczynią, przewodniczącą tym bardziej. Nie będę kupować jakiś durnych baterii! A co, wpisze mi pałę? Nie może, w końcu do moich kompetencji nie należy kupowanie jakiś idiotyzmów. Babko, chrzań się. Jestem wkurzona. Powiedzieć, że nie było w sklepie?
NIE CIERPIĘ TECHNIKI. Jak ktoś znajdzie w neci hatelisting techniki to niech mi adres przyślę, wstąpię do niego pod dziesięcioma nickami. Szlag.
Ale mi głupia notka wyszła, ja nie mogę…
Trudno.