dark-shine blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2004

…choć najszybasza nie oznacza najkrótszej, znaczy jedynie, że będę dość szybko pisać pod wpływem duuużych emocji. Może dla niektórych nie będzie zaskoczeniem, że moja sis jest w ciąży, ale co jeśli napiszę, że MOJA DRUGA SIORA TEŻ???!!! No ładnie!! Innymi słowy jestm ostatnią siostrą M. bez brzucha- ba! Nawet bez chłopaka! No i co Wy byście zrobili na moim miejscu?! CUDNIE! Filipek przyjdzie na świat już niedługo, czemu nie jutro, a potomek Ani w czerwcu, tak? Może nawet będzie z Bliźniąt, jak się pospieszy… jestem przybita. Czy one się umówiły na ten rok? Czemu akurat teraz?!
Na dodatek dostaliśmy list od kuzyna z USA, w którym pisze, że „Jaś (…) jest bardzo dumny, że ma ciocię Maję, która nie dość, iż jest świetną amazonką, to jeszcze ogląda Pokemony!”. No świetnie. Miałam dwie godzinki na zajęcie się ośmiolatkiem i co zrobiłam? Zapytałam, czy nie chciałby obejrzeć jakiegoś video. SKĄD MIAŁAM WIEDZIEĆ, ŻE JAŚ MA FIOŁA NA PUNKCIE POKEMONÓW I (co chyba ważniejsze) JEST NA POKEMONOWYM ODWYKU ZARZĄDZONYM PRZEZ RODZICÓW?! No to wzięłam kasetę z jednym z filmów i pytam, czy może być. No jasne! Tylko szkoda, że nikt mnie nie uprzedził, czym to grozi. Oczywiście obejrzałam film razem z nim, bo jak inaczej. A teraz mam! Kuzynek Piotruś będzie mi wypominał do końca życia, jakie popołudnie zafundowałam jego dziecku. Ech…
No, ale przypominając sobie to, myślę, że dzieci wcale aż tak bardzo mnie nie nienawidzą. Może jednak jakoś to będzie z moimi siostrzeńcami (aaaa!!! Ale to brzmi!!!). Tylko jak już podrosną, to chyba schowam stare kasety z Pokami.

Wiem…wiem…

6 komentarzy

tamta notka to był przerywnik. No, ale Iza i tak skomentowała, cóż ^^ Notkę, którą teraz piszę, miałam napisać wczoraj, ale nie miałam czasu… ech…
Zmieniłam wygląd strony, jak widać. Szablon jest zmieniony tylko na stronie głównej, jak będę mieć za dużo wolnego czasu to pokombinuję nad resztą podstronek, ale na razie mi się nie chce, więc raczej nie zaglądajcie na komentarze, księgę i archiwum, jak nie chcecie oglądać szablonu z blog.pl (buu…).
Teraz przejdę do konkretów. Dziś jest środa, jak dla mnie najłatwiejszy szkolny dzień tygodnia. Trzy języki, potem majca, wychowawcza i muzyka (na której sama pani P. pozwoliła nam pisać „powieści” ;)).
CODI (lol), jak zwykle, siedział blisko nas. Nie wiem już, czy ona siada w pierwszej ławce, bo pani mu kazała, czy dlatego, że chce nam dokuczać. Niby dokucza tylko Izie (współczucia), ale mnie wnerwia to równie (jeśli nie bardziej), jak ją. To jego monotonne- „sharon, sharon, sharon”. Można dostać hop-siupka i to w najlepszym przypadku. Na polskim nie dało się wytrzymać. Normalnie można odpocząć kaligrafując słowo „Ikar” w zeszycie przy okazji pisania zawiadomienia o śmierci Ikara, ale jak się słyszy to „Sharon, Sharon” to się chce przesiadać do najdalszego kąta klasy.
Ale zmienię temat. Zazdroszczę kilku osobom- Kindze, Moni, Niki, Ani, Gosi, Filipkowi… Czyli osobom, które już (lub jeszcze) nie mają nauk na bieżmowanie. To jest tak cholernie poplątane… Jakby nie można tego robić na religii.
Dobra, przynudzam. Życzę wszystkim miłego korzystania z bloga! I kończę.

………………………………….


  • RSS