Czeeeeść. Dawno nie pisałam, jak zwykle. Oczywiście nie miałam o czym. Jak ktoś będzie miał do zaoferowania temat na notkę, to możecie napisać w komentarzach. No, ale teraz mam temat i dobrze.
Ostatnio pewna rzecz mnie ruszyła. Dziewczyny, które znam, ostatnio dziwnie zaczęły się zachowywać. Tak jakby… MUSIAŁY mieć chłopaka, a jak nie, to przynajmniej sympatię, bo bez niej szanująca się dziewczyna żyć nie może. Na siłę wynajdują sobie chłopaków, jak wypatrzą takiego, co przynajmniej modnie się ubiera i nie wygląda jak ostatni jełop, to od razu mają radochę, bo znalazły takiego, z którym wezmą ślub ==’. Dziewczyny! Serce nie sługa! Jak żaden chłopak w okolicy się nie podoba, to przecież… Na gimku się świat nie kończy! Nie można być powierzchownym, bo znajomość z chłopakiem, którego „pokochało się” od samego jego wyglądu nie wychodzi!
„Prawdziwe piękno człowieka pochodzi z jego wnętrza”- tak mówia Iza, choć patrząc na spytkową aferę, sama się do tego nie stosuje :D. Wybacz, Iza, cisnęło mi się na klawiaturę.
Kończę już. Pozdrawiam Was, bo pewnie nie zobaczycie następnej notki przez długi czas.